//////

Uncategorized

Mężczyźni konserwatywnego-ducha z trudem się do tego dają nakłonić

Mężczyźni konserwatywnego-ducha z trudem się do tego* dają nakłonić, ale być może przekona ich fakt, iż używanie przez nich formy panna postarza ich samych, gdyż forma ta wyraźnie już dziś „datuje”. Z tym łączy się do pewnego stopnia i problem odmiany nazwisk żeńskich. Mówiłem już o tym w rozdziale 1. Coraz rzadziej słyszy się i praktykuje formy Stolarkówna, Stolarkowa, córaz częściej zaś formę Stolarek. Może i szkoda tamtych’ form, bo język się zubożył, ale fakt ma swoje socjologiczne uzasadnienie. Owe przyrostki dzierżawcze (-ówna, -owa) wydają się przebrzmiałe i są niechętnie widziane przez kobiety noszące dane nazwisko, toteż trzeba się pogodzić z faktem, że zarówno żona, jak i córka pana Stolarka może być dziś panią Stolarek. Pisałem już, do kogo ‚można zwracać się imieniem pani Zosiu, panie Adamie w zakładzie pracy.

Jak technika wkracza między rodziców i dzieci

Technika obdarowała ludzkość jeszcze jedną przeszkodą do pokonania podczas określania na nowo zobowiązań zawodowych i rodzinnych, co dla mężczyzn może się okazać trudniejsze niż dla kobiet. Wszystkie recepty na udane rodzicielstwo zawierają dwa najważniejsze słowa – czas i uwagę – i właśnie te dwie rzeczy dorosłym urodzonym pod koniec dwudziestego wieku coraz trudniej jest znaleźć. Nic w tym dziwnego. Wychowani w epoce urządzeń oszczędzających wysiłku, jesteśmy zaprogramowani na proste i błyskawiczne rozwiązania – jedzenie dociera do nas porcjowane, gotowe do odgrzania w piekarniku czy kuchence mikrofalowej; maszyny usuwają brud z dywanów, ubrań i naczyń; niemal każdy problem może być rozwiązany przez wciśnięcie odpowiedniego przełącznika. Aby wypełnić zaoszczędzony w ten sposób czas, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę możemy korzystać z rozrywki dostosowanej do naszych upodobań. Komuś wychowanemu w świecie gotowych rozwiązań żmudne i często uciążliwe opiekowanie się dzieckiem może się wydawać czymś zgoła prymitywnym.